12 kulturowych obserwacji z Chin, czyli podsumowanie pobytu w Państwie Środka

IMG_1635

W tym wpisie chcielibyśmy podzielić się z Wami naszymi kulturowymi obserwacjami z Państwa Środka. Naszym celem nie jest generalizowanie ani ocenianie. Chcemy jedynie opisać charakterystyczne (naszym zdaniem) cechy Chińczyków oraz sytuacje, na które niemal na pewno natknie się każdy turysta odwiedzający ten kraj.

1. – relacje międzyludzkie

W dużym skrócie, guanxi oznacza sieć kontaktów i wpływów danej osoby, co przekłada się na jej pozycję społeczną. Relacje międzyludzkie są bowiem niezwykle istotnym elementem chińskiej kultury, zarówno w życiu prywatnym, jak i służbowym. W czasie naszego pobytu niejednokrotnie mieliśmy okazje przekonać się co w praktyce oznacza guanxi m. in. podczas obiadu z Kongresmenem, podróży do Shenyang czy Guilin. W kontaktach z Chińczykami przekłada to się na to, że najpierw należy zaprzyjaźnić się z Chińczykiem, a dopiero później przejść do spraw nazwijmy to biznesowych. I tak na przykład Kongresmen, który zabrał moją grupę na obiad, rozmawiał z nami najpierw na luźne tematy, aby potem na kolejnym spotkaniu zapytać mnie wprost co Polacy sądzą o Chińczykach. Za to inny Chińczyk poznany przez Tomka, który był bardzo pomocny podczas podróży autobusem sypialnianym do Guilin, chciał aby Tomek znalazł mu dziewczynę z Polski. Warto pamiętać, aby zwracać uwagę na relacje podczas kontaktów z Chińczykami. Najpierw należy zarezerwować sobie czas na spotkanie integracyjne, na którym lepiej poznamy osoby, z którymi mamy do czynienia, a dopiero później przechodzić do konkretów.

Guanxi w praktyce (z przymrużeniem oka ;))

2. Dzielenie się posiłkami

W restauracjach, zarówno tych lepszych jak i gorszych, często spotkać można okrągłe stoły z ruchomą środkową częścią. Taki stół sprzyja dzieleniu się jedzeniem. W Chinach nie zamawia się potrawy dla tylko siebie, lecz dla wszystkich. Każdą potrawą należy się dzielić, w czym pomaga ruchoma część stołu. Jedynie miseczkę ryżu każdy dostaje swoją. Takie dzielenie często uznawane jest przez obcokrajowców za niehigieniczne, jednak jest to doskonała okazja by wspólnie spróbować kilku różnych dań.

Typowy okrągły stół w restauracji

3. Mlaskanie, odchrząkiwania i plucie

Bardzo często i w bardzo różnych okolicznościach można zaobserwować Chińczyków wykonujących tego typu czynności. Nasze pierwsze doświadczenie z tym związane miało miejsce w taksówce w Pekinie, gdzie kierowca postanowił oczyścić swoje gardło plując przez okno. Plucie w miejscach publicznych jest naturalnym zachowaniem, tak jak mlaskanie przy stole lub wypluwanie (dosłownie!) kostek na stół. Będąc w Chinach trzeba się niestety do tego przyzwyczaić.

4. Przestrzeń osobista

Przestrzeń osobistą należy rozumieć jako fizyczną odległość od drugiej osoby np. podczas rozmowy, w kolejce do kasy, na przystanku, w komunikacji miejskiej czy na chodniku. Przestrzeń ta jest bardzo mała. Mniejsza niż ta do której my, Polacy, jesteśmy przyzwyczajeni i dużo mniejsza od przestrzeni np. Amerykanów. Oznacza to, że szturchanie podczas mijania się na chodniku nie stanowi sytuacji, za którą ewentualnie można by przeprosić. W sklepie można odnieść wrażenia, że osoba która za nami stoi chce na nas wejść.

Minikrzesełka – przynajmniej nie trzeba stać

5. Pojęcie czasu w podróży

Pojęcie długości podróży jest rozumiane inaczej niż w naszej kulturze. Podróż pociągiem powyżej 5 godzin jest dla nas już długą podróżą. Co ciekawe dla Chińczyków nawet 10-cio godzinna jazda to krótka podróż. Dowiedzieliśmy się tego od jednej z Chinek, która jechała z nami pociągiem z Pekinu do Dalian. Nie miała ona miejscówki, co oznaczało, że musiała stać na korytarzu przez cały czas. Zapytana, czy jej to nie przeszkadza powiedziała: Nie, przecież to tylko 10 godzin.

Od naszego kolegi dowiedzieliśmy się również, że w okresach wzmożonych podróży np. w czasie Nowego Roku zdarzyło mu się stać w pociągu całą 30-sto godzinną trasę. (To chyba nie na moje nogi).

Postój w podróży, w zatłoczonych pociągach nie ma takich luksusów

6. Zdjęcia z turystami

Nie ma co ukrywać, że biały człowiek dla Chińczyków jest ciekawym, czasem wręcz rzadkim „okazem”. Z białym człowiekiem w Chinach jest trochę tak jak z obcokrajowcami o innym kolorze skóry w Polsce. Wprawdzie nie zdarzyło mi się jeszcze zrobić sobie zdjęcie z zagranicznym turystą w naszym kraju, ale spoglądanie ukradkiem w stronę osoby wyróżniającej się wydaje się być czymś naturalnym. W Chinach nie spogląda się ukradkiem, a wprost, tak aby na pewno turysta zauważył, że jest obserwowany. Chińczycy uśmiechają się, machają, a Ci bardziej odważni proszą o zdjęcie. I tak zostaliśmy uwiecznieni na niejednej fotografii, co sprawiało, że czuliśmy się jak gwiazdy :)

Zdjęcie z turystą :)

7. Targowanie

W Chinach targowanie się ze sprzedawcami jest obligatoryjne. Sama nie wiem, czy jest to poprostu w ich krwi, czy nauczyli ich tego turyści. Prawdą jest, że ceny dla turystów są mocno zawyżane i negocjować po prostu trzeba. Wprawdzie czasem (rzadko) można dostrzec kartkę, że na danym stoisku targowanie jest zabronione, jednak nie warto brać sobie tego do serca – sprawdziłam. Warto natomiast wiedzieć i przyjąć, że cena jest bardzo często kilkukrotnie wyższa niż wartość produktu, zwłaszcza w dużych miastach i typowo turystycznych rejonach.

Cenna uwaga: Gdy sprzedawca nie chce już więcej obniżyć ceny, wyjdź ze sklepu, a gwarantuję, że ów sprzedawca wybiegnie za Tobą i obniży cenę.

Targ w Dalian

8. Spędzanie wolnego czasu

Nie sądziliśmy, że Chińczycy są tak usportowionym narodem. Przekonaliśmy się o tym już w Pekinie. W stolicy i w naszym Dalian widzieliśmy dużo publicznych siłowni umiejscowionych w parkach, czy na osiedlach. Chińczycy zbierają się tam wieczorami i trenują, bez względu na wiek i płeć. Chodzą również na bieżnie i spacerują w koło. Amatorzy ruchu przy muzyce mogą potańczyć w parach, solo, z szarfami w parkach lub na większych placach. Osoby zbierają się wieczorami z własnym sprzętem muzycznym, nagłośnieniem i światłem i tańczą wyuczoną układ choreograficzny. My też skusiliśmy się na taki sposób spędzania wolnego czasu.

Zaobserwowaliśmy to będąc w Chinach w ciepłych miesiącach. Zastanawiam się jaką formę sportu Chińczycy wybierają zimą?

Siłownia miejska

9.

Naukę języka chińskiego rozpoczęliśmy jeszcze przed wyjazdem do Państwa Środka. Zaskakująco szybko nauczyliśmy się wymawiać podstawowe zwroty. Okazało się, że chińskie słówka to głównie pojedyncze sylaby, które brzmią podobnie do naszych sylab. Dlatego też Polakom łatwiej szła nauka wymowy niż innym narodowościom. Natomiast jeśli chodzi o pisanie i czytanie to niestety nie udało nam się opanować tego jakże trudnego zadania. Dlatego też obrazkowe menu i umiejętność powiedzenia co chcemy zjeść bardzo ułatwiła nam zamawianie potraw w restauracjach.

Z ciekawostek warto dodać, że tony spędzają sen z powiem wszystkim studentom. W języku chińskim występują aż cztery tony: równy, wznoszący, opadający i falujący. I tak na przykład słowo ‚ma’ w zależności od sposobu wymowy może oznaczać: mama, zdrętwiały, koń lub klątwa. O nieporozumienia nie trudno :)

Niezbędnik, czyli notes z najważniejszymi słówkami/zwrotami 

10. Prawa autorskie

Każdy zna chińskie podróbki takie jak buty, t-shirty, portfele i wiele innych. Jednak nie każdy wie, że Chińczycy kopiują również programy telewizyjne np. Mam talent, czy portale społecznościowe jak Facebook. Warto w tym momencie podkreślić, że Chińczycy nie uznają kopiowania za coś negatywnego. Nie tylko na poziomie studentów, ale również profesorów czy przedsiębiorców. Udało nam się porozmawiać na ten temat z chińskim przedsiębiorcą, którego innowacyjny biznes odnosił sukces w Chinach. Powiedział nam, że nie miałby nic przeciwko, aby jego asystent, który teraz uczy się wszystkiego od niego, otworzył taką samą firmę i prowadził ją w ten sam sposób. Dla Chińczyków, powielanie czyjegoś pomysłu jest najwyższą formą uznania.

Przykład „czerpania inspiracji” z pewnej niemieckiej marki

11. Parasolki

Parasolki chronią od deszczu i od słońca. W deszczowe dni Chińczycy zostawiali swoje porozkładane, mokre parasolki w holu na uczelni. W słoneczne dni Chińczycy chowali się natomiast przed słońcem, aby nie złapać koloru. Im bielsza cera tym ładniejsza – to tak trochę odwrotnie do naszych trendów. Gdy praca nie pozwala chować się przed słońcem za pomocą parasolki, Chinki zakładają białe rękawki i oczywiście nakrycie głowy.

Parasolki w bardzo słoneczny dzień naprawdę pomagają znieść upał. Sami to sprawdziliśmy :)

Parasolki, czyli sposób na upał w kolejce do tramwaju

12. , nie takie straszne jak je malują

Na zakończenie coś, co równie mocno kojarzy nam się z Chinami jak ryż czy kolor czerwony. Uliczne jedzenie jest z pewnością częścią chińskiej kultury obok której nie można przejść obojętnie. Uliczne stragany z owocami, naleśnikami, bułeczkami, grillowanym mięsem na patykach i wszelkiego rodzaju innymi różnościami to coś, na co od razu zwróciliśmy uwagę. Jednocześnie też, na początku wzbudzało to w nas największe obawy, w kwestii chociażby higieny i ewentualnych problemów żołądkowych. Nie chcąc jednak głodować przez ponad 2 miesiące pobytu w Chinach, musieliśmy się przełamać. I nie żałujemy! W trakcie naszego pobytu coraz śmielej próbowaliśmy różnych potraw i przekąsek z ulicznych straganów. Śmiało możemy powiedzieć, że po pierwsze: przeżyliśmy bez większych problemów żołądkowych, a po drugie, spróbowaliśmy w ten sposób nowych potraw, które nam bardzo smakowały i były przy tym tanie. W ten sposób odkryliśmy też naszą ulubioną budkę z chińskim jedzeniem.

Co ciekawe, stragany z ulicznym jedzeniem pojawiają się dopiero po zmroku, zapełniając chodniki i place, które dopiero wtedy zaczynają tętnić życiem. Jest to więc też bardzo dobra okazja do podejrzenia życia Chińczyków, którzy często spotykają się w takich miejscach, gdzie wspólnie jedzą i rozmawiają.

Typowy uliczny grill z mięsem na patykach

10 odpowiedzi do wpisu “12 kulturowych obserwacji z Chin, czyli podsumowanie pobytu w Państwie Środka”

  1. Z racji tego, ze zajmuję się transportem z Chin często tam bywam i mam podobne odczucia. Przede wszystkim uliczne szaszlyki to dla mnie hit. Nie wnikam z czegos a zrobione… sa tanie i dobre :)

  2. Fantastyczny kraj. Pyszne jedzenie i w ogóle…Pozdrawiam serdecznie

  3. Zawsze chciałam zwiedzić Chiny. Trochę przybliżyliście ten kraj, za co bardzo dziękuję. Lubię kiedy jest opisane codzienne życie. Pytanie, czy podane tu ceny są właściwe http://www.travelin.pl/panstwo/chiny/praktyczne-informacje/ceny-pieniadze ? Często opieram się na takich portalach zanim gdzieś wyjadę i nie zawsze są to prawdziwe informacje,

  4. @Kamka, ceny ze strony, którą podałaś, pokrywają się z naszymi doświadczeniami. Więcej o cenach pisaliśmy w tym wpisie:
    http://blog.globalmba.pl/ceny-ile-kosztuje-zycie-w-chinach/

  5. Fajny wpis, dodaję tego bloga do zakładek, gdyż w maju lecimy do Hong Kongu na trochę ponad 2 tygodnie. Jeślibyście mieli jakieś wskazówki co warto odwiedzić- chętnie skorzystamy :)

    Pozdrawiam!

  6. Uliczne jedzenie jest fantastyczne (Suzhou) :)

  7. To plucie. Do tego się nie da przyzwyczaić, nawet jak się jest w Chinach 10 raz.

  8. MT jak wrażenia w Suzhou?

  9. Ciekawa sprawa z tym kopiowaniem, słyszałem że Azjaci podchodzą do tego w ich własny sposób, ale nie myślałem że ma to taką społeczną aprobatę.

  10. Chiny to niezwykłe miejsce. Można tam zobaczyć wiele ciekawych rzeczy i poznać niezwykłych ludzi. A co do kopiowania, to też nie maiłam pojęcia, że ma to aż tak dużą społeczną aprobatę

Dodaj komentarz

  • RSS
  • Facebook
  • YouTube